Wstalismy dosc pozno.Bylo po 09.00.Wyspani poszlismy na plaze zjesc sniadanie.
Pogoda nie byla dzis zachwycajaca.Wial chlodnawy wiatr.Slonce wychodzilo zza chmur to sie znow chowalo.Mimo to pozostalismy na plazy,oslonieci od wiatru bunkrem.
Czas plynal leniwie,a dla niektorych sennie.Nabieralismy sil na dalsza podroz.Przed nami jeszcze kawalek drogi zanim bedziemy w domu.
Okolo 13.00 zrobilismy obiad na plazy i poszlismy na spacer.Wioske otaczaja hektary pol,na ktorych rosly zboza udekorowane makami i chabrami.Pola przecinaja laki na ktorych pasa sie stada owiec.Od czasu do czasu mozna ujrzec bazanty lub kuropatwy.
Mijalismy dawne budynki gospodarcze i maly dworek z XIX w.Kto tu mieszkal nie mam pojecia ( przewodniki tez nie wspominaja o tym miejscu ).Jedynie tablica umieszczona na scianie jednego z budynkow podaje krotka informacje.
Dzis miesci sie tu muzeum oraz organizowane sa wystawy malarstwa i rzezby.