Geoblog.pl    mirka66    Podróże    <b>Litwa i Lotwa</b>.    Przyladek Kolka .
Zwiń mapę
2017
06
sie

Przyladek Kolka .

 
Łotwa
Łotwa, Kolka
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1719 km
 
Naszym celem jest Przyladek Kolka, najdalej wysunieta na polnoc czesc Lotwy.


Przyladek Kolka − przylądek leżący na Łotwie, najbardziej na północ wysunięty fragment Półwyspu Kurlandzkiego. Przylądek położony jest na wybrzeżu Morza Bałtyckiego, razem z estońską wyspą Sarema tworzy Cieśninę Irbe, która stanowi połączenie Bałtyku z Zatoką Ryską. W głębi Zatoki Ryskiej, na wysokości Kolka, położona jest wyspa Ruhnu.
W pobliżu przylądka leży wieś Kolka i latarnia morska Kolka. Według Łotyszy przylądek jest miejscem przecięcia się europejskich cięciw.
Kolka to miejsce, gdzie wzburzone wody Bałtyku stykają się z leniwie falującymi wodami Zatoki Ryskiej. Podobno tworzą się tam wiry, które są niebezpieczne dla pływaków. Plaża po stronie zatoki jest usiana malowniczymi konarami i korzeniami drzew wyrzuconych na brzeg. Ciekawostką jest też dość dobrze widoczna latarnia morska z XIX w. położona na sztucznej wyspie, oddalonej 6 km od brzegu (niektórzy twierdzą, że to latarnia na estońskiej Saaremie).

Dojechalismy na miejsce.Zostawilismy samochod na parkingu.Za godzine postoju zaplacilismy 1,5 €.Bylam zaskoczona ogromna iloscia odwiedzajacych to miejsce.Wszedzie gdzie bylismy na Lotwie turystow bylo bardzo malo , a tutaj ...... pelno.Wiekszosc turystow to Rosjanie lub Lotysze .
Idąc główną ścieżką z parkingu, tuż przed wejściem na plażę minęliśmy ładny pomnik marynarzy poległych na morzu.
Przylądek zachował urok dzikiej przyrody. Nie ma tu dużych miejscowości, hoteli, ośrodków wypoczynkowych. Wzdłuż brzegów Zatoki Ryskiej i otwartego morza są miasteczka, których w życiu nie określiłabym tym mianem, gdybym nie wyczytała tego w przewodniku – raczej osady rybackie najwyraźniej nienastawione na przyjmowanie turystów. Przy parkingu stoi pawilonik z pamiątkami i sanitariatami, dwa drewniane stoiska i niewielka knajpka.  W czasie okupacji radzieckiej istniała tu baza wojskowa i teren, oczywiście, był niedostępny. Pozostałości tej bazy szpecą las niedaleko pomnika marynarzy. Teraz teren ten zawdzięcza ochronę Parkowi Narodowemu i Liwom. To mniejszość etniczna (oficjalnie 182 osoby spośród których zaledwie kilkadziesiąt posługuje się językiem liwońskim) – jedno w plemion ugrofińskich, które niegdyś licznie zamieszkiwały ten obszar. Dziesiątkowani wojnami i chorobami stopniowo emigrowali na wąski pas wybrzeża. Obecnie pod ochroną znajduje się ich kultura, język i tradycje. Z tego powodu w okolicy Przylądka Kolka nie wolno budować hoteli. Byliśmy przekonani, że w każdej okolicznej miejscowości znajdziemy jadłodajnie serwujące tradycyjne dania z kuchni Liwów i sklepiki oferujące wyroby „ludowe”. No w końcu jak można nie skorzystać z takiej okazji i nie wykorzystać mitu ginącego plemienia?
Srodze się zawiedliśmy! Być może w barze koło parkingu można było spróbować kuchni liwońskiej, ale bylo tam tak duzo ludzi , ze postanowilismy zjesc obiad w jakiejs restauracji po drodze , jadac w kierunku Rygi. Ale w odwiedzonych później miejscowościach nie znaleźliśmy ani jednego śladu tego, że ktoś próbuje wyciągnąć jakiekolwiek korzyści majątkowe z faktu, że ma dom nad morzem w atrakcyjnej okolicy i w dodatku na terenie zamieszkałym przez tak ciekawą mniejszość – żadnych pensjonatów, sklepów z pamiątkami, barów… Znaleźliśmy jedną, bardzo przyzwoitą, jadłodajnię z kuchnią „europejską” czyli taką… normalną.
Pięć kilometrów od brzegu w XIX wieku usypano z kamieni sztuczną wyspę i wybudowano na niej latarnię morską. Zimą wożono kamienie saniami po lodzie, latem łodzią. Okolice Przylądka słyną z niebezpiecznych prądów morskich i ruchomej mielizny. Obowiązuje tam zakaz kąpieli, najwyraźniej często łamany, ale to może dlatego, że nawet daleko od brzegu wciąż jest bardzo płytko. Ponoć dno morza jest usiane wrakami.Fale się tak śmiesznie schodzą z trzech kierunków – od zatoki, od morza i na wprost – od sztucznej wyspy.

Spedzilismy tutaj okolo godziny.Zachwycajace i zarazem tajemnicze miejsce.Siedzac na tych powalonych drzewach i patrzac w dal,majac po lewej stronie wzburzone morze, a po prawej spokojna ton , pomyslalam o Wikingach i o Odynie - wladcy morz.Dziwne....sama nie wiem dlaczego.

Wracamy do auta i jedziemy cos zjesc.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (30)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2017-10-23 08:22
zapachniało latem......
 
Pamar
Pamar - 2017-10-23 17:09
Pomimo turystów, miejsce i tak wygląda na dzikie, pięknie!
 
Mirka66
Mirka66 - 2017-10-23 17:54
To jest cudowne miejsce.Bardzo polecam !
 
 
mirka66
Rodzinka Kozlik
Zdobywamy Swiat.
zwiedzili 29% świata (58 państw)
Zasoby: 2189 wpisów2189 1879 komentarzy1879 22568 zdjęć22568 48 plików multimedialnych48
 
Nasze podróżewięcej
05.01.1995 - 05.07.2013
 
 
06.05.2012 - 18.06.2018